Prawdopodobieństwo
Jakie jest prawdopodobieństwo że zagramy dwa razy takie samo rozdanie. W brydżu sportowym oczywiście bardzo duże. Najprościej można to zrobić, jeżeli się nie potasuje pudełek po poprzednich rozgrywkach. A w brydżu tasowanym (bez pudełek) ?
Maj 1997, Opole, klub "W Dołku"
Maj 1997, Opole, klub "W Dołku"
Obie przed, rozd. N
|
|||||||||||||
|
|
| |||||||||||
|
Grałem na pozycji S:
|
Adam
W |
Jacek
N |
Staszek
E |
Longin
S |
| - | pas | pas |
1 |
| ktr |
1 |
2 |
pas |
| pas | pas |
|
|
Wistuję starszą blotka pik (wist odmienny), po czym bez większych problemów kładziemy kontrakt bez dwóch.
Następne rozdanie:
NS po, rozd. W
|
|||||||||||||
|
|
| |||||||||||
|
|
Adam
W |
Jacek
N |
Staszek
E |
Longin
S |
| - | - |
1 |
pas |
|
1 |
pas | 1BA | pas |
| pas | pas |
|
|
Rozdanie wygląda mi bardzo znajomo. Z przyzwyczajenia spoglądam na koszulki - naprawdę inna talia. Miny przeciwników i partnera normalne. Po treflu nie daję kontry wywoławczej nie "pod rozdanie", tylko dlatego, że tak gram. Dalsza licytacja upewniła mnie że gram to samo rozdanie! Wistuję w trefla czwartą najlepszą (przede wszystkim pod rozdanie). Widok stołu wprawia mnie w osłupienie. Już-już chcę razem ze wszystkimi wybuchnąć śmiechem, ale pozostali grający ciagle w powadze. Partner pobrał lewę waletem. No tak, myślę sobie, ma ręke poprzedniego "dziadka", to zaraz odwróci małym kierem. A może nawet jeśli i tak gra "nowe" rozdanie, to czy nie jest najlepsze zagranie "pod najsłabszy stół". Postanowił (?) jednak sprawdzić rozgrywającego. Zagrał as kier i malutka. Walet kier wziął następną lewę i skończyło się na bez dwóch.
Jednak nie graliśmy dwa razy tego samego rozdania. Dziesiątka trefl zmieniła rękę.
Spróbujcie tak jak my, rozpocząć "kółko" dwoma nowymi taliami kart. Czekam na sprawozdania.
Longin Bartnik